Wstałam rano i ruszyłam do łazienki się ubrać. Nie miałam humoru, codzienna monotonia szkoła, dom i tak dalej. Cieszyłam się ze zbliżających wakacji chociaż nie miałam na nie planów. Wiem, że chłopaki planowali wyjazd na jakieś pokazy. W okolicy niedługo też będą pokazy, cały czas miałam w głowie pomysł żeby wziąć w nich udział ale dawno nie jeździłam. Myślałam cały czas o pokazach i motocyklach. Chęć żeby do tego wrócić rosła z każdą myślą.
Wyszłam z łazienki i rozejrzałam się po pokoju. Nigdzie nie było mojego plecaka. Domyśliłam się że ma go Michał. Chcąc uniknąć spotkania z nim zadzwoniłam do Krystiana.
(K)-Halo?-usłyszałam zaspany głos.
(P)-Przepraszam, że budzę ale wiesz wczoraj Michał miał mój plecak i mógłbyś...-chłopak nie dał mi dokończyć bo się domyślił o co chodzi.
(K)-Jasne wezmę go od niego.. Przyjechać po ciebie?-zapytał a ja akurat szukałam kurtki w szafie.
(P)-Jeżeli chcesz i zdążysz.-odpowiedziałam i wyrzuciłam rzeczy z szafy.
(K)-Jasne. To się zbieraj mała a ja zaraz będę.-powiedział i się razem zaśmialiśmy.
(P)-Haha to ty wstawaj już z łóżka. Czekam na ciebie przed wjazdem.. Do zobaczenia śpiochu.-powiedziałam i schowałam telefon do kieszonki.
Sięgnęłam głębiej do szafy z nadzieją że znajdę tam moją kurtkę lecz znalazłam coś innego. Mój czarny kask. Wpatrywałam się w niego, wszystkie wspomnienia wróciły. Dostałam go od Szymona tydzień przed jego śmiercią. Nie założyłam go nigdy ponieważ po stracie brata rodzice zabronili mi mojej pasji. W szafie znalazłam jeszcze rękawice i zawieszoną kurtkę. Odłożyłam rzeczy na łóżko i reszta poukładałam. Przyjrzałam się zestawowi na łóżku. Wiedziałam, że dziś je założę. Wyszłam z pokoju ruszyłam do kuchni gdzie nikogo już nie było. Zabrałam kluczyki i zamknęłam za sobą drzwi. Czekał na mnie już Krystian więc szybko podeszłam do niego. ]
(K)-proszę kask i plecak panienki.-podał mi rzeczy i wyszczerzył swoje żeby.
(P)-Dziękuje-powiedziałam i wsiadłam na maszynę.
Krystian bardzo dobrze jeździł więc się nie bałam, droga do szkoły minęła szybko, za szybko. Wiedząc, że w szkole spędzę dziś 5 godzin poszłam tam niechętnie. W szatni szybko się przebraliśmy i ruszyliśmy na Biologie.
Lekcje mijały bardzo wolno, miałam już dość. Siedziałam na ostatniej lekcji z czego była to nieszczęsna matematyka. Nauczycielka nigdy za mną nie przepadała ja za nią również więc jakoś nie dziwiłam się gdy zawsze to ja byłam pytana. Położyłam głowę na ławce i wpatrywałam się jak Krystian rysuje coś w zeszycie. Dopiero teraz zauważyłam że ma duży plaster na ramieniu, który wystawał spod koszulki. Wpatrywałam się jeszcze chwile i gdy chciałam zapytać skąd to ma usłyszałam jak nauczycielka mnie woła.
(N)-Paulina, czy ja ci przeszkadzam?-zapytała a ja podniosłam się w lekcji.
(P)-Nie i ja Pani również nie przeszkadzam więc w czym problem?-zapytałam i widziałam jak rośnie w niej złość.
(N)-Jak ty się odzywasz do nauczyciela. Nie dość że przeszkadzasz to jeszcze jesteś chamska.-powiedziała podniesionym głosem. Jakoś nie miałam ochoty na kolejną kłótnie z tą nauczycielką.
(P)-Taki charakter, nic Pani nie zrobi.-odpowiedziałam i zaczęłam pakować swoje rzeczy.
(N)-Wyjdź natychmiast z klasy.
(P)-Z przyjemnością. Miłego prowadzenia tej lekcji życzę.-powiedziałam od niechcenia i wyszłam chciałam ominąć Krystiana gdy dał mi jakąś karteczkę. Wyminęłam nauczycielkę i wyszłam z klasy trzaskając drzwiami. Ruszyłam od razu do szatni. Wyjęłam po drodze karteczkę. "Zaczekaj na mnie przed szkołą, Jak chcesz to kluczyki są w kurtce." Uśmiechnęłam się pod nosem. Niby miałam jeszcze 30 minut więc ruszyłam do jego kurtki aby znaleźć kluczyki. On jeden wiedział czego teraz mi brakowało. Założyłam na siebie kurtkę i ruszyłam przed szkole, chwile przejechałam wzrokiem po parkingu i ruszyłam w stronę maszyny. Położyłam obok plecak i wsiadłam. Przekręciłam kluczyk i od razu na twarzy pojawił mi się szeroki uśmiech. Zwiększyłam obroty i powoli ruszyłam. Mimo tego że dawno nie jeździłam to od razu wiedziałam co i jak. Dziękowałam w duchu, że mamy duży parking przy szkole. Dzięki czemu łatwo można było się rozpędzić, stoppie wychodziło mi tak jak kiedyś, pochylanie się nie sprawiało mi już trudności. Zrobiłam jeszcze parę kółek wokół i zatrzymałam się żeby zobaczyć która godzina. Do końca zostało mi jeszcze 10 minut. Pomyślałam że spróbuje jeszcze wheelie. Schowałam telefon i ruszyłam dalej. Rozpędziłam się i lekko odchyliłam w tył co pomogło mi postawić maszynę na tylne koło. Próbowałam tak jeszcze kilka razy i nie zauważyłam że na parkingu zebrali się uczniowie. Podjechałam po swój plecak gdzie czekał na mnie Krystian. Zatrzymałam się i zdjęłam kask.
(P)-Długo tu stoją?-zapytałam i spojrzałam na niego.
(K)-Nie tylko jakieś 15 minut. Jesteś świetna, wiesz?
(P)-Nie, jedźmy już.-poprosiłam i uciekłam do tyłu na motocyklu. Chłopak wsiadł i powoli ruszyliśmy do domu. Do jego domu. Na podjeździe widziałam Michała i Karola. Grzebali coś w motocyklach. Gdy podjechaliśmy spojrzeli na nas i wstali z kostki.
(M)-Hej, co wy tu robicie?-zapytał Michał i wycierał ręce o jakąś szmatkę.
(K)-Ja tu mieszkam a ona jest moim gościem.-powiedział i przepuścił mnie przez drzwi. Widziałam jak Michał patrzy za nami. Gdy zamknęliśmy za sobą drzwi od razu głośno odetchnęłam na co usłyszałam za sobą śmiech Krystiana.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz