(K)-Odwiozę cię do domu. Później pojadę i dowiem się kim był ten chłopak.-powiedział a ja skinęłam głowa i powoli odsunęłam się od chłopaka.
Widziałam jak z mieszkania wychodzi razem z Michałem. Nie wiedziałam po co tu on.
(K)-On jedzie z nami odprowadzi twój motocykl a wróci moim.
(P)-A ty? Czym wrócisz?-zapytałam i wsiadłam razem z chłopakiem.
(K)-Wieczorem podjadą po mnie. A teraz zakładaj kask i jedziemy.-powiedział a ja zrobiłam to o co mnie prosił.
Karol jeździł spokojniej niż Michał ale jazda z nim była inna, czułam się inaczej wiedząc że za nami jedzie Michał. Nie chciałam z nim rozmawiać a on jeszcze dostał moją maszynę.
Gdy dojechaliśmy chłopaki szybko zamienili się maszynami. Karol pomógł mi wprowadzić mój motocykl do garażu.
(P)-To co zapraszam na kolacje.-powiedziałam a chłopak skinął głową i wyszedł za mną. Gdy stanęłam aby na niego zaczekać zauważyłam że po drugiej stronie ulicy na przeciw mnie stoi ten motocyklista. W pierwszej chwili się wystraszyłam. Skąd on w ogóle wie gdzie ja mieszkam? Gdy dołączył do mnie Karol chłopak spojrzał na niego i ruszył jak najszybciej aby chłopak go nie zauważył. Zdziwiłam się tym zachowaniem.
(P)-Widziałeś?-zapytałam a chłopak spojrzał na mnie zdezorientowany.
(K)-Co?-zapytał i spojrzał na miejsce gdzie już nie było tajemniczego motocyklisty.
(P)-No ten chłopak.-powiedziałam
(K)-No nie widziałem ale słyszałem. Skąd ma twój adres?-zapytał.
(P)-Ja nie wiem, ale mi się to nie podoba.-powiedziałam i weszłam do domu, rodziców jak zawsze nie było, więc mieliśmy dom dla siebie. Jeszcze niedawno bym się z tego cieszyła ale dziś nie chciałam być sama.
(P)-Karol..?-zapytałam niepewnie.
(K)-Co jest?-powiedział i wyciągnął z szafki rzeczy potrzebne na kanapki.
(P)-Bo Michał zabrał twój motocykl, a ja nie chce dziś być też sama...to mógłbyś zostać na noc?-zapytałam i spojrzałam na swoje ręce. Czułam jak robi mi się ciepło na policzkach. Kurde, Paulina musisz się rumienić? Skarciłam sama siebie.
(K)-No jasne.-odpowiedział i podniósł mój podbródek.
(P)-Dziękuje.-powiedziałam
(K)-Haha a się zarumieniłaś.-powiedział a ja zakryłam policzki dłońmi.
(P)-Spadaj, rób kanapki bo dobrze sobie radzisz a ja idę się umyje.-powiedziałam a chłopak kiwnął głową.
Zabrałam swoje rzeczy i udałam się do łazienki. Po skończonej kąpieli szybko się przebrałam w koszulkę i wyszłam. Koszula sięgała mi do połowy ud więc założyłam krótkie spodenki i zeszłam na dół gdzie chłopak siedział już w salonie.
(K)-No myślałem że się tam utopiłaś.-powiedział a ja się zaśmiałam i opadłam na kanapę.
(P)-Chciałbyś. To co będziemy robić?-zapytałam a chłopak wręczył mi talerz.
(K)-Najpierw zjedz później pozmywaj i możesz oglądać ze mną film.-powiedział a ja zaczęłam się śmieć z jego poważnego tonu.
(P)-Uwielbiam cię.-powiedziałam i zabrałam się za jedzenie. Po skończonym posiłku wykonałam czynności które wymienił Karol i znów usiadłam obok. Oglądaliśmy jakiś film, nawet nie wiem kiedy zasnęłam. Obudziłam się nad ranem i leżałam wtulona w Karola. Powoli wstałam i ruszyłam się przebrać. Musiałam dziś iść do szkoły a była dopiero 5.10. Dopiero jak zeszłam głośno ziewnęłam i chciałam iść spać. W tym samym czasie zauważyłam jak przyjechał Michał.
Ruszyłam do drzwi i je otworzyłam. Widziałam że szedł zdenerwowany.
(P)-Cześć, czego chcesz/z-zapytałam a chłopak przepchnął się obok nawet nie odpowiadając i popychając mnie na ścianę.
(P)-Możesz się kurwa jakoś zachowywać? Przypominam ci że jesteś u mnie i masz się stąd wynosić i to już!-krzyknęłam a chłopak spojrzał na mnie z kpiną.
(M)-Fajnie minęła noc z Karolem?-zapytał a ja uderzyłam chłopaka w twarz.
(P)-Karol to tylko kolega. Nawet nie muszę ci się tłumaczyć, zresztą chuj ci do tego.-powiedziałam a w korytarzu zjawił się chłopak.
(K)-Co się tu dzieje?-zapytał a Michał spojrzał na niego i na mnie.
(M)-Nic, sprawdzam jak się bawicie w swoim towarzystwie. Dobra jest?-zapytał z kpiną a mnie ogarniała coraz większa nienawiść i furia.
(K)-Słucham? To siostra Szymona i nie mógłbym a zresztą to jest tylko koleżanka.-powiedziała Michał zaczął się śmiać.
(M)-Jasne. Jesteś jak wszystkie.-powiedział do mnie a ja już nie wytrzymałam i zacisnęłam ręce w pięści i z całej siły uderzyłam chłopaka w twarz, następnie w brzuch i klatę. Widziałam jak chłopakowi krwawi warga i jak podnosi się z ziemi.
(P)-Nie jestem wszystkie. I zrozum że cie nienawidzę, od tej pory nienawidzę cię jeszcze bardziej. Nie zbliżaj się już więcej do mnie nigdy!-wykrzyczałam a chłopak chwycił mnie mocno za rękę i uderzył pięścią obok mojej twarzy w ścianę.
(M)-Nie wiesz z kim zadzierasz. A za to ci oddam.-powiedział i wzmocnił uścisk na ręce.
(P)-Jesteś idiotą, zrozum to. A jak masz zamiar mi oddać to proszę bardzo bij.-powiedziałam a chłopak zbliżył się do mnie i nachylił.
(M)-Bez obrońców nie będziesz taka.-powiedział i wyszedł.
(P)-Jesteś skończonym kretynem.-krzyknęłam a Karol od razu podszedł i mnie przytulił.
(K)-Spokojnie, zazdrosny jest i dlatego to robi.-powiedział a ja odsunęłam się od niego jak poparzona.
(P)-Zazdrosny? On? On nie ma uczuć.-powiedziałam a chłopak pokiwał przecząco głową.
(K)-Za krótko go znasz. Łączy was wiele rzeczy ale nie chcesz go lepiej poznać i dlatego tak mówisz.-gdy to powiedział wybuchnęłam śmiechem.
(P)-Ne będę go poznawała.-powiedziałam stanowczo i ruszyłam do pokoju po swoje rzeczy. Zabrałam kurtkę i kask.Chwile później każde z nas pojechało w swoją stronę. Ale ja nie chciałam jechać do szkoły, ruszyłam od razu na tor gdzie myślałam że spotkam tego chłopaka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz