piątek, 3 października 2014

my passion rozdziAŁ 8

Stałam w objęciach Karola i się trochę uspokajałam. Cały czas myślałam kto to był, nawet przeszło mi przez myśl że może to Sylwek ale on by od razu się pokazał. Jeżeli Karol nie wiedział kim on był to nikt inny nawet nie wie. Bałam się teraz myśleć o kolejnym spotkaniu z tym chłopakiem.
(K)-Odwiozę cię do domu. Później pojadę i dowiem się kim był ten chłopak.-powiedział a ja skinęłam głowa i powoli odsunęłam się od chłopaka.
Widziałam jak z mieszkania wychodzi razem z Michałem. Nie wiedziałam po co tu on.
(K)-On jedzie z nami odprowadzi twój motocykl a wróci moim.
(P)-A ty? Czym wrócisz?-zapytałam i wsiadłam razem z chłopakiem.
(K)-Wieczorem podjadą po mnie. A teraz zakładaj kask i jedziemy.-powiedział a ja zrobiłam to o co mnie prosił.
Karol jeździł spokojniej niż Michał ale jazda z nim była inna, czułam się inaczej wiedząc że za nami jedzie Michał. Nie chciałam z nim rozmawiać a on jeszcze dostał moją maszynę.
Gdy dojechaliśmy chłopaki szybko zamienili się maszynami. Karol pomógł mi wprowadzić mój motocykl do garażu.
(P)-To co zapraszam na kolacje.-powiedziałam a chłopak skinął głową i wyszedł za mną. Gdy stanęłam aby na niego zaczekać zauważyłam że po drugiej stronie ulicy na przeciw mnie stoi ten motocyklista. W pierwszej chwili się wystraszyłam. Skąd on w ogóle wie gdzie ja mieszkam? Gdy dołączył do mnie Karol chłopak spojrzał na niego i ruszył jak najszybciej aby chłopak go nie zauważył. Zdziwiłam się tym zachowaniem.
(P)-Widziałeś?-zapytałam a chłopak spojrzał na mnie zdezorientowany.
(K)-Co?-zapytał i spojrzał na miejsce gdzie już nie było tajemniczego motocyklisty.
(P)-No ten chłopak.-powiedziałam
(K)-No nie widziałem ale słyszałem. Skąd ma twój adres?-zapytał.
(P)-Ja nie wiem, ale mi się to nie podoba.-powiedziałam i weszłam do domu, rodziców jak zawsze nie było, więc mieliśmy dom dla siebie. Jeszcze niedawno bym się z tego cieszyła ale dziś nie chciałam być sama.
(P)-Karol..?-zapytałam niepewnie.
(K)-Co jest?-powiedział i wyciągnął z szafki rzeczy potrzebne na kanapki.
(P)-Bo Michał zabrał twój motocykl, a ja nie chce dziś być też sama...to mógłbyś zostać na noc?-zapytałam i spojrzałam na swoje ręce. Czułam jak robi mi się ciepło na policzkach. Kurde, Paulina musisz się rumienić? Skarciłam sama siebie.
(K)-No jasne.-odpowiedział i podniósł mój podbródek.
(P)-Dziękuje.-powiedziałam i usiadłam na blacie.
(K)-Haha a się zarumieniłaś.-powiedział a ja zakryłam policzki dłońmi.
(P)-Spadaj, rób kanapki bo dobrze sobie radzisz a ja idę się umyje.-powiedziałam a chłopak kiwnął głową.
Zabrałam swoje rzeczy i udałam się do łazienki. Po skończonej kąpieli szybko się przebrałam w koszulkę i wyszłam. Koszula sięgała mi do połowy ud więc założyłam krótkie spodenki i zeszłam na dół gdzie chłopak siedział już w salonie.
(K)-No myślałem że się tam utopiłaś.-powiedział a ja się zaśmiałam i opadłam na kanapę.
(P)-Chciałbyś. To co będziemy robić?-zapytałam a chłopak wręczył mi talerz.
(K)-Najpierw zjedz później pozmywaj i możesz oglądać ze mną film.-powiedział a ja zaczęłam się śmieć z jego poważnego tonu.
(P)-Uwielbiam cię.-powiedziałam i zabrałam się za jedzenie. Po skończonym posiłku wykonałam czynności które wymienił Karol i znów usiadłam obok. Oglądaliśmy jakiś film, nawet nie wiem kiedy zasnęłam. Obudziłam się nad ranem i leżałam wtulona w Karola. Powoli wstałam i ruszyłam się przebrać. Musiałam dziś iść do szkoły a była dopiero 5.10. Dopiero jak zeszłam głośno ziewnęłam i chciałam iść spać. W tym samym czasie zauważyłam jak przyjechał Michał.
Ruszyłam do drzwi i je otworzyłam. Widziałam że szedł zdenerwowany.
(P)-Cześć, czego chcesz/z-zapytałam a chłopak przepchnął się obok nawet nie odpowiadając i popychając mnie na ścianę.
(P)-Możesz się kurwa jakoś zachowywać? Przypominam ci że jesteś u mnie i masz się stąd wynosić i to już!-krzyknęłam a chłopak spojrzał na mnie z kpiną.
(M)-Fajnie minęła noc z Karolem?-zapytał a ja uderzyłam chłopaka w twarz.
(P)-Karol to tylko kolega. Nawet nie muszę ci się tłumaczyć, zresztą chuj ci do tego.-powiedziałam a w korytarzu zjawił się chłopak.
(K)-Co się tu dzieje?-zapytał a Michał spojrzał na niego i na mnie.
(M)-Nic, sprawdzam jak się bawicie w swoim towarzystwie. Dobra jest?-zapytał z kpiną a mnie ogarniała coraz większa nienawiść i furia.
(K)-Słucham? To siostra Szymona i nie mógłbym a zresztą to jest tylko koleżanka.-powiedziała Michał zaczął się śmiać.
(M)-Jasne. Jesteś jak wszystkie.-powiedział do mnie a ja już nie wytrzymałam i zacisnęłam ręce w pięści i z całej siły uderzyłam chłopaka w twarz, następnie w brzuch i klatę. Widziałam jak chłopakowi krwawi warga i jak podnosi się z ziemi.
(P)-Nie jestem wszystkie. I zrozum że cie nienawidzę, od tej pory nienawidzę cię jeszcze bardziej. Nie zbliżaj się już więcej do mnie nigdy!-wykrzyczałam a chłopak chwycił mnie mocno za rękę i uderzył pięścią obok mojej twarzy w ścianę.
(M)-Nie wiesz z kim zadzierasz. A za to ci oddam.-powiedział i wzmocnił uścisk na ręce.
(P)-Jesteś idiotą, zrozum to. A jak masz zamiar mi oddać to proszę bardzo bij.-powiedziałam a chłopak zbliżył się do mnie i nachylił.
(M)-Bez obrońców nie będziesz taka.-powiedział i wyszedł.
(P)-Jesteś skończonym kretynem.-krzyknęłam a Karol od razu podszedł i mnie przytulił.
(K)-Spokojnie, zazdrosny jest i dlatego to robi.-powiedział a ja odsunęłam się od niego jak poparzona.
(P)-Zazdrosny? On? On nie ma uczuć.-powiedziałam a chłopak pokiwał przecząco głową.
(K)-Za krótko go znasz. Łączy was wiele rzeczy ale nie chcesz go lepiej poznać i dlatego tak mówisz.-gdy to powiedział wybuchnęłam śmiechem.
(P)-Ne będę go poznawała.-powiedziałam stanowczo i ruszyłam do pokoju po swoje rzeczy. Zabrałam kurtkę i kask.Chwile później każde z nas pojechało w swoją stronę. Ale ja nie chciałam jechać do szkoły, ruszyłam od razu na tor gdzie myślałam że spotkam tego chłopaka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz