Siedzieliśmy z Michałem w pokoju Szymona i milczeliśmy. Nie wiedziałam co o tym myśleć. To mój brat więc powiedziałby mi o czymś takim. Nie mieliśmy tajemnic. Czemu to wszystko musi być takie trudne?
(M)-Paulina, ja wiem że ty mnie nienawidzisz ale siedzimy w tym razem. Ja muszę się dowiedzieć czy to prawda.-powiedział powoli i kucnął na przeciw mnie opierając swoje dłonie na moich kolanach.
(P)-On nie mógłby...on by mi powiedział. Czemu miałby to robić?-zapytałam a Michał tylko wzruszył ramionami.
(M)-Poszukajmy tych zeszytów to się dowiemy.-powiedział i zaczął szukać po szafkach. Nagle przyszło mi do głowy że te zeszyty są w garaży. Zerwałam się na równe nogi i pobiegłam. Gdy stałam w garaży rozejrzałam się i zauważyłam szafeczkę która stała w samym rogu, otworzyłam powoli i znalazłam to czego szukaliśmy.
Podałam jeden zeszyt Michałowi i wróciłam do szafki. Starłam z niej kurz i usiadłam.
Przeglądaliśmy kartki ale nic nie było napisane o żadnych wyścigach, schowaliśmy je do szafki i wróciliśmy na górę.
(P)-Widocznie chodzi o kogoś innego. Nie możliwe żeby Szymon żył. Nie zrobiłby tego ani mi ani rodzicom.-powiedziałam a Michał chciał wyjść.
(M)-Wielu rzeczy o nim nie wiesz.
(P)-Co masz na myśli?
(M)-Gdy ty spałaś często się wymykał i jeździł na wyścigi, martwiłaś się o niego zawsze a on żeby uniknąć tego się wymykał i żadnemu z nas nie można było o tym powiedzieć. Kiedyś jak wyjechał na dwa tygodnie niby z dziewczyną to właśnie na wyścig, miał wtedy wypadek ale nikt nie wiedział o tym z was, nikt. Gdy wrócił i zyskał tytuł Zmory każdy chciał mu go zabrać co się wiązało z wyścigami. O niczym nie miałaś prawa wiedzieć.-powiedział a w moich oczach zebrały się łzy.-Paulina nie płacz przy nim, tylko nie przy nim.-krzyczałam na siebie w duszy.
(P)-Kłamiesz, on by powiedział.
(M)-No właśnie widzę jak ci powiedział!-krzyknął a ja już nie miałam siły hamować łez.
(P)-Wynoś się stad. Nienawidzę cie, nawet jeżeli myślisz że ta sytuacja coś poprawi między nami to się mylisz.-wykrzyczałam a chłopak chciał mnie przytulić ale go odepchnęłam.
(M)-Paulina, ja wiem że...
(P)-Wynoś się stąd!-krzyknęłam a w drzwiach akurat pojawił się Krystian.
(K)-Cześć...Co tu się dzieje?-zapytał i podszedł do nas.
(M)-Nic.-Michał odpowiedział i wyszedł trzaskając drzwiami.
(K)-Czego on chciał?-zapytał i przysunął się do mnie.
(P)-Niczego, chce być sama teraz.-powiedziałam a Krystian kiwnął głową i zwrócił się ku drzwiom.
(K)-Jak coś to dzwoń.-powiedział i zniknął za drzwiami.
Siedziałam na schodach i płakałam. Czemu Szymon mi o tym nie mówił i dlaczego akurat to Michał musiał mi o tym powiedzieć? Dlaczego? Wstałam ze schodów i ruszyłam do pokoju gdzie założyłam na siebie kurtkę i zeszłam do garażu.
Wsiadłam na maszynę i założyłam kask. Chciałam teraz o wszystkim zapomnieć, chciałam być sama, tylko ja i motocykl.
Wyjechałam z garażu i od razu skierowałam się na stary tor. Ruszyłam prosto i w poczułam jak mi tego brakowało. Adrenalina krążyła mi żyłach a ja chciałam jeszcze bardziej przyśpieszyć. Na zakrętach odpowiednio układałam ciało, mimo tego że dopiero do tego wróciłam miałam wszystko
opanowane. Gdy miałam przed sobą prostą dorównał mi jakiś motocyklista. Nigdy go jeszcze nie widziałam ale nasza jazda była podobna. Jechał na Czarnej Hondzie. Nie chciałam teraz z nikim jeździć, chciałam być sama. Chłopak machnął do mnie niestety nie byłam w nastroju i pokazałam mu środkowy palec. Chłopak pokręcił głową a ja przyspieszyłam. Na zakręcie idealnie ułożyłam ciało i zjechałam z toru na stara drogę gdzie uwielbiałam jeździć. Zdziwiłam się że chłopak za mną nadal jechał. Znałam tę drogę więc wiedziałam jak mogę się go pozbyć, Przyśpieszyłam i oddalałam się od niego, po przejechaniu kilkunastu kilometrów tajemniczego chłopaka już za mną nie było. Droga ciągnęła się przez las, uwielbiałam tędy jeździć, niedaleko można było zjechać więc pojechałam dalej i się zatrzymałam. Zeszłam z maszyny i ściągnęłam kask. Zdjęłam rękawice i odeszłam parę kroków od maszyny gdy usłyszałam jak nadjeżdża inny motocykl, odwróciłam się i zobaczyłam jak zatrzymuje się obok mojego motocykla. Zdziwiłam się i po chwili zdenerwowałam że on się nie odczepił. Chłopak zszedł i powoli ruszył w moim kierunku.
(P)-Po cholerę za mną jeździsz?-zapytałam a chłopak podszedł i mocno mnie przytulił.
Odepchnęłam go i uderzyłam w klatę ale niestety przez wzmacnianą kurtkę tylko zabolała mnie ręka.
(P)-Odwal się ode mnie!-wykrzyczałam a chłopak mnie puścił.
Odsunęłam się od niego i ruszyłam do mojej maszyny założyłam kask i rękawice a obok mnie natychmiast pojawił się ten chłopak. Zbliżył się na chwile.
-Tęskniłem.-powiedział i się odsunął. W pierwszej chwili poczułam ciarki na plecach. Odpaliłam motocykl i szybko odjechałam z tamtego miejsca. Pierwszy raz się kogoś tak bałam. Zawsze gdy pojawia się ktoś nowy na torze to wie o tym Michał i Karol więc od razu pojechałam do nich.
Widziałam na podjeździe różne motocykle i wiedziałam że są wszyscy.
Weszłam do środka i od razu skierowałam się do salonu. Widziałam jak Michał siedzi z jakimś plastikiem na kanapie, Karol stał z Ernestem i Krystianem i rozmawiali a reszta siedzieli przy stole i palili. Widziałam jakieś dziewczyny ale nie to mnie interesowało. Podeszłam i złapałam Karola za rękę i pociągnęłam w moją stronę. Chłopak się zdziwił i reszta osób tez bo wszyscy skierowali wzrok na mnie.
(K)-Co się stało?-zapytał i wyszedł ze mną na dwór.
(P)-Bo ja muszę się o coś zapytać. Ty wiesz jak ktoś nowy jeździ na torze i w ogóle?-zapytałam od razu a Karol spojrzał na mnie zdziwiony.
(K)-No tak wiem wiem. A co jest? Byłaś dziś na torze?-zapytał a ja skinęłam głową.
(P)-Czy jeżdżą tam nowi jacyś motocykliści/-zapytałam niepewnie.
(K)-Nie, nawet nowych motocyklistów nie przybyło.-powiedział a ja się złapałam za boląca rękę.
(P)-Jak to?-zapytałam podniesionym głosem.
(K)-Spokojnie. No nie ma nowych. A co się stało? Paulina jesteś jakaś dziwna.-powiedział a ja spojrzałam na swoje dłonie.
(P)-Bo jak dziś jeździłam to jakiś nowy jechał za mną i on zna nawet drogi obok toru. I on nie odpuścił i jechał za mną.-powiedziałam niepewnie a Karol podniósł mój podbródek.
(K)-Kto to był?
(P)-No ja właśnie nie wiem. Ja go nie znam ale on mówił że tęsknił. Ja pierwszy raz go widziałam. Karol ja go nie znam.
(K)-Spokojnie. Dowiem się kto to. Mówił coś jeszcze?-zapytał a ja wzdrygnęłam się na samo wspomnienie o tym że mnie przytulił.
(P)-Nie, ale on mnie.. przytulił.-powiedziałam a Karol zacisnął pięści.
(K)-Dowiem się kto to. Ty się go boisz.-powiedział i mnie przytulił.
(P)-Ja nie chce go więcej spotkać.-powiedziałam a Karol mocniej mnie przytulił co odwzajemniłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz